Trochę chińszczyzny - Sanrenmu 710, T04 oraz GB 702 - recenzja.



Co przychodzi wam na myśl, gdy słyszycie słowa takie jak chińska produkcja czy chińszczyzna? Pewnie jak większości z nas kojarzy się to z tandetnym produktem, kiepską trwałością i przeciętna (lub słabą) jakością wykonania. Oczywiście takie skojarzenie to nie tylko wynik stereotypów krążących o chińskich wyrobach, często jest to poparte naszymi niemiłymi doświadczeniami. Ale czy zawsze musi być tak, ze chiński produkt to tandetny produkt? Otóż nie.Warto chociażby nadmienić, ze wiele nożowych firm, cieszących się popularnością i zaufaniem, korzysta z fabryk skośnookich przyjaciół. Kojarzycie Spyderco, Kershawa, CRKT czy Gerbery? Właśnie tak, oni również robią swoje noże w Chinach (wiadomo, tania siła robocza).

Jednak nie na tym chciałbym się skupić w moim artykule, bo wiadomo, ze ww. firmy mają swoje standardy jakości, których się trzymają. Ale czy można wyprodukować w pełni chiński produkt, z tanich materiałów, trzymający przyzwoity poziom, a później sprzedawać go za grosze? Otóż można, a odpowiedzią na to pytanie jest firma Sanrenmu.




Sanrenmu to firma założona w 1998 roku w Chinach. San, Ren, Mu znaczy kolejno „pomysł”, „ zdolny” i „imponujący”. W ofercie mają bardzo szeroką gamę noży (niemal 100 modeli) i kilka innych narzędzi. Co do noży, to każdy znalazłby coś dla siebie. Od małych, poręcznych folderów po wielkie noże "survivalowe".

Osobiście posiadam nóż Sanrenmu 710 oraz tool’a Sanrenmu T04 i chciałbym wam przybliżyć te dwa wytwory, a blogowy kolega Pucek napisze kilka slow o swoim GB 702.


Sanrenmu 710 to nóż za który zapłaciłem swego czasu cale 34 zł ;) Niedużo, prawda? Kupiony został z ciekawości bo słyszałem wcześniej pochlebne opinie o firmie. Poza tym wydając taka sumę pieniędzy podchodziłem so tego na zasadzie- jak sie rozwali to trudno. Ale sie nie rozwalił.

710 to jeden z topowych modeli firmy, cieszący się dużą popularnością. Niestety, nie jest już produkowany. Wykonany został z nierdzewnej stali 8Cr13MoV. Klinga jest ostra (wklęsły szlif) jednak wymaga częstego ostrzenia jeśli chcemy żeby wciąż goliła. Dzięki małym rozmiarom (złożony- 71 mm, rozłożony- 165 mm, waga- 92 g) idealnie nadaje się jako nóż EDC i do tego mi głownie służy. "Pilnik" na rękojeści w założeniach miał zapewniać pewniejszy chwyt jednak, śmiało może służyć jako zwykły pilnik ;) Na wyposażeniu jest jeszcze dwustronny kolek który gwarantuje szybkie i wygodne otwarcie jedna ręka, jednak jest ostro zakończony- zrezygnowałem z noszenia go w przednich kieszeniach spodni bo ma tendencje do ich przecierania i robienia dziur. Do tego standardowy klips (jedno ułożenie). Frame Lock zapada się głęboko, dając poczucie bezpieczeństwa podczas wykonywania rożnych czynności. Co do wygładu to 710 nie jest przesadnie „upiększona" jak duża cześć noży z oferty Sanrenmu. Prezentuje się schludnie i ciekawie, jeszcze bardziej przypadłby mi do gustu, gdyby zrezygnowano z "pilniczka" na okładzinie na rzecz gładkiej rękojeści. Podobno wzorowany był na nożu CR Sebenza.


Kilka slow o wytrzymałości. Szczerze mówiąc, za tą cenę myślałem, że otrzymam produkt, którego będę bał się używać do cięższych prac w obawie przed uszkodzeniem. Byłem mile zaskoczony, bo 710 sprawia wrażenie wytrzymałej (i taka jest). Trochę się już nim naciąłem, nastrugałem, nanosiłem i nie zaobserwowałem żadnych uszkodzeń (nie licząc małych plamek rdzy na ostrzu po półtorej roku używania, ale można je z łatwością usunąć). Swego czasu (będąc młody i głupi ;p) trenowałem nim rzucanie do celu i to z powodzeniem. Jedyny uszczerbek pojawił się po rykoszecie od drzewa kiedy to blokada nie chciała wrócić na swoje miejsce, ale wystarczyło ja podważyć i wszystko działało jak wcześniej.

Mały test wytrzymałości 710'tki.

Podsumowując, 710'tka to nóż tani, a jednocześnie porządnie wykonany, o idealnym stosunku cena- jakość. Do EDC jak znalazł.


Drugim produktem Sanrenmu, który chciałbym przedstawić jest mały multitool, model T04

SRM T04 z klipsem od Heinekena z knives.pl

Zainteresowałem się nim podobnie jak w przypadku noża- wyglądał na ciekawy model, a w przypadku awarii dużo nie stracę (cena: 39 zł). T04 dostępny jest w kolorze czarnym lub niebieskim. Na wyposażeniu mamy kombinerki z przecinakiem do drutu, nóż, śrubokręt krzyżakowy i dwa płaskie, pilnik, szydło z przebijakiem, otwieracz do butelek. Co rzuciło mi się w oczy na samym początku to sprężyna rozwierająca w kombinerkach- bardzo ułatwia to prace a patent taki rzadko jest spotykany nawet w drogich toolach, chociażby od Leathermana.

T04 jako nóż do lekkich prac :)

Z jakością narzędzi jest rożnie. Kombinerki nie są idealnie spasowane względem siebie (minimalnie), ale taka "wadę" często spotykamy w wielu toolach. Same jednak działają tak jak powinny. Wszystkie narzędzia spełniają swoją funkcję, może oprócz otwieracza do butelek- jego nie do końca konwencjonalny kształt uniemożliwia otwarcie zakapslowanej butelki jednym ruchem (zazwyczaj potrzeba dwóch podejść). Nie ma co ukrywać, że ten tool nie jest przeznaczony do ciężkich zadań, a raczej do drobiazgów (chociaż kiedyś samodzielnie skręcił szafkę łazienkową). W moim egzemplarzu zdarzyła się już awaria polegająca na złamaniu śrubokręta krzyżakowego – próbowałem odkręcić wiązania w desce snowboardowej. 7 śrub poszło bez problemu, ostatnia stawiała za duży opór. Z drugiej strony nie ma co się dziwić, bo nie poradził sobie z nią nawet zwykły śrubokręt.


Dziwnym rozwiązaniem jest również to, że nacięcia na paznokieć ułatwiające otwarcie (na nożu i pilniku) umiejscowione są na początku narzędzia, a nie na końcu (jak np. w scyzorykach). Wg mnie nie ma to większego sensu, na szczęście otwierają się one z łatwością.

Tak jak wspominałem wcześniej, Sanrenmu T04 nie jest przeznaczone do ekstremalnych zadań. Jest to idealne narzędzie do EDC, bo łączy mały nóż z kilkoma innymi, pożytecznymi narzędziami które mogą przydać się na co dzień. U mnie jest noszony codziennie w kieszeni, a w sezonie wożę go w sakiewce rowerowej „just in case”.



A teraz kilka słów ze strony Pucka o Sanrenmu GB 702:

„Sanrenmu GB-702 to niewielki nóż z linii EDC. Rozłożony ma 15.5 cm długości w tym 7 cm ostrza. Ostrze typu sheepfoot oraz niewielkie wymiary sprawiają, że świetnie sprawdza się, jako EDC szczególnie, kiedy mamy mało miejsca w kieszeniach a nie chcemy rezygnować z zabrania noża. 



Fabrycznie nie był tak ostry jak większość noży, które posiadam, ale sprawdzony szlif drop point sprawia, że sprawnie ciął wszystko, co tylko chciałem, nie sprawiając najmniejszych problemów z ostrzeniem.  Konstrukcyjnie jest to typowy fixed z framelokiem. 

Okładki wykonane z czarnego G10 mają 2mm grubości i delikatną fakturę poprawiającą chwyt. Dodatkowo jedna okładka ma wyprofilowane wycięcie umożliwiające lepsze operowanie kołkiem a co za tym idzie sprawne otwieranie jedną ręką. Uroku dodają delikatne dodatki w kolorze złota – kołek i podkładka pod pinem osi. Warto podkreślić, że 702 jest skierowana do osób praworęcznych – kołek jest jednostronny i nie ma możliwości przekręcenia go. 


Otwór montażowy pozwala na przeprowadzenie cienkiej linki bądź tak jak u mnie rzemyka.  Klips jest przykręcany na dwie śrubki, na całej długości ma wytrawione delikatne logo producenta, dobrze trzyma nóż w kieszeni za to tylko w pozycji tip-up, ponieważ nie ma jak go przekręcić. Moim zdaniem zdecydowanie psuje on ciekawą linię noża, (który i tak wygodniej nosić luzem w kieszeni) dla tego właściwie od początku odkręciłem go.  


Nóż jest wygodny w codziennym użytkowaniu, świetnie pomoże w zakupach czy z łatwością obierze i pokroi jabłko. Ładny wygląd sprawia, że ma wysoką akceptowalność społeczną. Co warto podkreślić nóż jest bardzo dobrze zrobiony i spasowany. Od momentu zakupu nie uświadczyłem większych luzów. Mimo chińskiego rodowodu i bardzo niskiej cenie wykonanie noża stoi na poziomie dużo droższej konkurencji. Jeśli poszukuje się ciekawego noża do noszenia w kieszeni czy torebce to GB-702 firmy Sanrenmu będzie świetnym wyborem, którego po prostu nie można pożałować. „

Podsumowując, narzędzia od Sanrenmu charakteryzują się świetnym stosunkiem cena- jakość. Wykonanie jest przyzwoite, podobnie jak jakość i trwałość. Nie oszukujmy się jednak, za tą cenę nie możemy oczekiwać cudów i produktu na lata, ale jeśli ktoś poszukuje czegoś do normalnego, lekkiego użytku to jak najbardziej polecam. To również dobry wybór jako pierwszy nóż lub multitool, co by zobaczyć „z czym to się je”.

Porównanie wielkości SRM 710 i T04

Komentarze

  1. Miałem długi czas 710 ale oddałem siostrze. Bardzo dobry nóż, no i zamiast "Snobenzy" można kupić 50 710-tek :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale 710 wróciły, są nowe... I mają stare wady :P

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza