Swiss Tech Bodygard XL7 - recenzja

Stare motto skautów brzmi 'Always be prepared'. Nie da się ukryć, że większość miłośników Every Day Carry wyznaje tą zasadę, kompletując sprzęt pod względem potrzeb i sytuacji. Dlatego dzisiaj chciałem przedstawić Wam coś nowego - gadżet przeznaczony dla kierowców. Oto narzędzie ratunkowe Bodyguard Swiss Tech XL7 podarowany na testy przez sklep CQB.pl. Zapraszam na recenzję!


BodyGuard to wielofunkcyjne, poręczne narzędzie ratunkowe. Jego wymiary to 8,1 cm x 5,1 cm x 1,9 cm. Waga: 43 g. Został wykonany z plastiku, a wszelkie funkcje zasilają 3 baterię LR44. Co ciekawe - producent daje nam ograniczoną, dożywotnią gwarancję.




XL7 bez problemu mieści się w ręku czy kieszeni. Możemy włożyć go również do praktycznie każdego schowka samochodowego lub przyczepić jako brelok do kluczy (takie rozwiązanie ma najwięcej sensu).

Przydałoby się lekkie mycie...

Jak już zapewne się domyśleliście po nazwie, gadżet ten ma 8 funkcji. Są to kolejno:

1) Latarka o białej diodzie LED
2) Czerwone światło sygnalizacyjne
3) Miernik ciśnienia powietrza w oponach
4) Miernik zużycia bieżnika opony
5) Zbijak do szyb
6) Alarm dźwiękowy
7) Ostrze do cięcia pasów

Jak sprawuje się każda z nich?



LATARKA / CZERWONE ŚWIATŁO SYGNALIZACYJNE

Zarówno latarka, jak i światło sygnalizacyjne, włączane są jednym przyciskiem. Pierwsze kliknięcie odpala białą diodę LED. Nie świeci ona milionem lumenów, raczej nada się tylko do oświetlania bliskich odległości, wnętrza pojazdy czy przeszukiwania schowków / bagażnika po ciemku.




Następne kliknięcie odpala czerwone światło sygnalizacyjne. Mam wrażenie, że to jest intensywniejsze od białego i mruga z dużą częstotliwością. W ciemności jest widoczne z daleka więc możemy użyć go np. jako sygnalizator, gdy auto zepsuje się na nieoświetlonym poboczu (kładąc na dachu pojazdu lub przy trójkącie ostrzegawczym). 



MIERNIK CIŚNIENIA POWIETRZA

Ciekawym dodatkiem, którego nie spodziewałbym się w takim urządzeniu, jest miernik ciśnienia powietrza w oponach. Na jego rogu znajdziemy otwór, który przystawiamy do wentyla, a z przodu - wyświetlacz z wynikiem. Do wyboru mamy bary i PSI. Pożyteczne, nie raz może zaspokoić naszą ciekawość w trasie, gdy zaczniemy zastanawiać się, czy przypadkiem nie mamy zbyt mało powietrza w oponie. Tutaj wszystko działa jak powinno.









MIERNIK ZUŻYCIA BIEŻNIKA

Czerwona część Bodyguarda jest demontowana - jest do niej przyczepione kółko i ewentualne klucze / inne dodatki. Jednym pewniejszym szarpnięciem odczepiamy większą część urządzenia zostając z plastikowym 'patyczkiem'. To jest właśnie nasz miernik bieżnika. Jest to nic innego jak wyznaczone 'strefy' które ukazują nam kondycję opony. Zielona to bardzo dobra, żółta - średnia, a czerwona - do wymiany. Proste, ale to bardzo dobrze. Nie oszukujmy się - zbyt często z niego nie skorzystamy więc ciesze się, że producent nie zaaplikował skomplikowanego urządzenia do pomiaru głębokości bieżnika, za który musielibyśmy dodatkowo dopłacać.






PRZECINAK DO PASÓW

Jedno z potrzebniejszych urządzeń w toolu tego typu. Skoro jest to niezbędnik kierowcy, musimy być również przygotowani na sytuację awaryjne. Tak jak wcześniej wspominałem, właściwą część urządzenia odczepiamy od kluczyków za pomocą zdecydowanego szarpnięcia. Dzięki temu, np. po wypadku, mamy błyskawiczny dostęp do narzędzia, bez konieczności wyjmowania kluczyków ze stacyjki czy rozczepiania kółka. Spójrzcie na film:


Wyżej wspomniany miernik bieżnika jest również osłoną naszego przecinaka pasów. Po jego zdjęciu, ten jest już gotowy do użytku. Został zaprojektowany w ten sposób, że możemy z łatwością przeciąć przylegający do ciała pas, bez obaw o skaleczenie. Wsuwamy go między dwa plastiki i ciągniemy, a pas podda się ostremu kawałkowi stali. Osobiście testowałem to na skórzanym pasku oraz materiałowej, mocnej taśmie. W obu przypadkach poradził sobie błyskawicznie i bez 'zająknięcia'.







ZBIJAK DO SZYB

Kolejny niezbędny dodatek w ratunkowym narzędziu. Widziałem już kilka typów zbijaków do szyb, ale ten został przemyślany pod tym względem, że nie zawsze będziemy mieli miejsce i możliwości aby zamachnąć się w celu jej zbicia. W przypadku XL7, zbijak znajduje się na końcu urządzenia i zostaje uruchamiany po jego przyciśnięciu do powierzchni. Po jego całkowitym dociśnięciu do powierzchni, usłyszymy i poczujemy zdecydowany 'klik' - to ostro zakończony bolec wystrzeliwujący z dużą siłą. 



Nie miałem możliwości przetestowania tego dodatku na prawdziwej szybie samochodowej, ale jestem pewien, że sobie poradzi. Przemawia o tym chociażby fakt, że bolec bez problemu robi dziurę w pniu drzewa, litym drewnie czy betonie. Hartowane szkło nie powinno stanowić problemu.



ALARM DŹWIĘKOWY

Drugi przycisk na obudowie służy do włączenia alarmu dźwiękowego o bardzo dużej głośności. Producent nie podaje tu liczby decybeli, ale wierzcie mi - nie idzie przy tym długo siedzieć :)


Jedno kliknięcie go załącza, przytrzymanie przycisku na ok. 3 sekundy - wyłącza. Jest bardzo wyraźny, głośny i irytujący, dlatego może przydać się w niebezpiecznej sytuacji, do zaskoczenia czy zdezorientowania złodzieja, a jednocześnie wezwania pomocy. 



Jak sami widzicie, jest to prawdziwy multitool wśród ratunkowych narzędzi dla kierowców. Jednak jak z jego użytecznością?

Na samym początku muszę pochwalić producenta za rozwiązanie polegające na szybkim odczepieniu kluczy od reszty urządzenia. Nigdy nie wiadomo, kiedy przyjdzie nam go użyć, więc błyskawiczny dostęp jest niezbędny. Tu zastosowany zmyślny system, o który nie musimy martwić się na co dzień. Nie ma fizycznej możliwości, aby XL7 odczepił się bez naszej wiedzy. Czy to podczas trzymania w ręku:


Czy podczas jazdy:


Nie jest jednak idealnie. Jak widzicie na powyższym filmie, w małym pojeździe (jak powyższa Skoda Fabia) stacyjka jest blisko nóg kierowcy. Powoduje to sytuację, gdy brelok opiera lub obija się o nogi. Potrafi być to irytujące, ale z drugiej strony odczepianie Bodyguarda i chowanie na czas jazdy do schowka lekko mija się z celem. Idzie się przyzwyczaić i na szczęście wada ta zależna jest od pojazdu i jego budowy.



Kolejny minus. Przycisk od alarmu dźwiękowego. Ten włącza się bardzo szybko i lekko. Z jednej strony - duży plus. Nigdy nie wiadomo kiedy się przyda. Z drugiej jednak - jest duże ryzyko, że załączymy alarm trzymając brelok w kieszeni lub używając jego innych funkcji. A wierzcie mi na słowo - nie chcielibyście zrobić tego w tłumie niczego nie spodziewających się ludzi. Osobiście wolałbym delikatnie twardszy przycisk. 



Jeszcze jedna kwestia - cena. Ta oscyluje w granicach 100 zł. Dla jednych to mało za narzędzie ratunkowe, dla drugich zdecydowanie za dużo. Tą kwestię pozostawiam już Wam do oceny. Warto jednak nadmienić, że aktualnie można kupić XL7 za 40 zł. Za takie pieniądze - zdecydowanie warto.


Pomimo kilku minusów, Bodyguard Swiss Tech XL7 to bardzo ciekawy gadżet dla zmotoryzowanych. Dzięki kompaktowym rozmiarom można go nosić non-stop przy sobie, a mnogość funkcji zabezpiecza nas na wszelkie nieprzewidziane, również te niebezpieczne, sytuację. U mnie ląduje na stałe przy kluczach od samochodu.



PLUSY:

+ poręczność
+ mnogość i dobór funkcji
+ przemyślany system odłączenia od kluczy

MINUSY:

- w niektórych autach potrafi przeszkadzać podczas jazdy
- słabo zabezpieczony przycisk od sygnału dźwiękowego


Bodyguard Swiss Tech XL7 można kupić w promocyjnej cenie w sklepie CQB.pl.


Komentarze