EDC na wakacjach, czyli co można nosić za granicą?

Sezon wakacyjny tuż tuż i fora dyskusyjne zaczynają zalewać pytania 'Hej, nie wiecie czy mogę nosić folder w kraju XXX? A jak z krajem YYY?'. Postanowiłem wyjść naprzeciw wszystkim urlopowiczom i stworzyć mały poradnik  dotyczący kilku państw (jak na razie). Miłego wypoczynku ;)


Zanim jednak znajdziemy się na wymarzonych wczasach, musimy tam dojechać. Jeśli podróżujemy samochodem lub autobusem, problemu nie ma. Wszelkie noże, multitoole czy scyzoryki bezpiecznie przewieziemy w plecaku. Problem zaczyna się na lotnisku.

W bagażu rejestrowanym możemy przetransportować dosłownie wszystko. Od noży, po maczety, kusze, a nawet broń palną. Sprawa wygląda zupełnie inaczej z bagażem podręcznym. Tutaj bezpiecznie nie schowamy nic ostrego, takie są przepisy i trzeba się do nich stosować. Oczywiście ktoś zaraz napiszę 'A ja przeszedłem kontrolę z Victorinoxem i co?'. Tym razem się udało, jak jednak będzie w drodze powrotnej?  Gdy pójdziemy na odprawę z czymś zabronionym, jest szansa, że celnik przymknie oko, np. na mały scyzoryk, lub po prostu go nie zauważy. Jednak, gdy to się nie uda, nie ma wyjścia - będziemy musieli pożegnać się z naszym szpejem, bez dyskusji. Czy warto ryzykować?

Załóżmy jednak, że mamy bagaż rejestrowany lub jedziemy autem. Co możemy gdzie zabrać?


POLSKA

Zacznijmy od naszego podwórka :) Polska podchodzi do tematu broni białej bardzo liberalnie. Możemy nosić każdy rodzaj noża, czy to schowany w kieszeń, wiszący przy pasku, fixed lub folder, 7 centymetrowy lub 30. Z jednym tylko wyjątkiem - zabronione są ostrza ukryte w przedmiotach, które nożami nie są. Czyli sztylet w długopisie czy nożyk w podeszwie nie przejdą ;)


FRANCJA

Tutaj poruszana kwestia nie jest do końca sprecyzowana i noszenie noża jest ryzykowane. W teorii nie możemy mieć przy sobie żadnego fixeda lub foldera z blokowanym ostrzem, chyba, że nosimy je 'z dobrym zamiarem', np. gdy jest nam niezbędny do pracy. Wożąc je w samochodzie muszą być schowane w miejsce niedostępne dla innych pasażerów. 
'Rozsądne' noże, toole i scyzoryki są tolerowane, jednak ostateczne słowo należy do policjanta, który może go skonfiskować.



CZECHY

Czesi mają jeszcze luźniej od nas, ponieważ ustawa o broni w ogóle nie odnosi się do noży czy broni białej (jedynie palnej). Oznacza to, że nigdzie 'na papierze' nie są wspomniane ostrości. A jak coś nie jest zakazane...

CIEKAWOSTKA: 2 lata temu pod Hradczanami w Pradzę trafiłem na... kontrolę wykrywaczem metali (bramki). Akurat miałem przy sobie Leathermana Charge'a, na który policjant patrzył bardzo krzywo, jednak stojący obok funkcjonariusz wytłumaczył mu, że jest to 'tool' ;)



GRECJA

Greckie prawo zabrania noszenia noża 'w celu ataku lub obrony'. Oprócz tego nie jest określona dopuszczalna długość, budowa itp. Jednak pozostawia to otwartą furtkę dla funkcjonariuszy policji w razie kontroli i możliwość konfiskaty narzędzia. Dlatego nie warto przesadzać i 20 centymetrowe bowie zastąpić scyzorykiem ;) Szczególnie, że noszenie noża jest rzadko spotykane u miejscowych w mieście, częściej na wsi. 


WIELKA BRYTANIA

No cóż, nasi koledzy z wysp lekko nie mają. Osobiście doradzę - lepiej nie brać niczego ostrego wybierając się do UK. Policja patrzy krzywo na każde, małe lub duże noże (również scyzoryki) i może być to powodem zatrzymania, a nawet aresztowania.

Jak to wygląda 'na papierze'? Zakazane są ostrza z głownią powyżej 7,6 cm, z blokadą, wszelkie flippery i inne systemy wspomagające otwieranie. W skrócie - TEORETYCZNIE możemy mieć mały, prosty nożyk lub scyzoryk. W praktyce - nie miejmy ;)

CIEKAWOSTKA: powstała nawet specjalna wersja Spyderco na tamtejszy rynek.

Swój zestaw ograniczyłem do portfela i zegarka.


NIEMCY

Niemieckie prawo jest specyficzne i dzieli broń białą na 3 kategorie: zakazane, służące cięciu i wbijaniu, inne.

W pierwszej grupie znajdziemy motylki, noże grawitacyjne, push daggery oraz flippery.

Druga grupa zawiera narzędzia służące do obrony i odparciu ataku. Zaliczamy tu... miecze, sztylety, maczety, itp. Pełnoletnia osoba może je nosić, jednak nie w miejscach publicznych, jedynie na prywatnej posesji. 

W teorii możemy nosić folder do 12 cm z otwarciem jedną ręką / blokadą (albo albo, jeśli posiada te dwie funkcje, jest już zakazany), jednak musimy mieć ku temu dobry powód. A takim jest np. nasza profesja czy uprawianie sportu (chociażby myślistwo).   

Podsumowując - nie warto :)


HISZPANIA

Tu nie będę się rozpisywać, bo sprawa jest prosta. Nie można nosić przy sobie NIC ostrego. Hiszpania jest jednym z krajów z najbardziej rygorystycznymi przepisami o broni białej i, oprócz posiadania w miejscu publicznym, zakazuje sprzedaży, kupna, przewożenia czy posiadania większości rodzajów noży. 


Jak sami widzicie, co kraj to obyczaj :) Każde Państwo inaczej podchodzi do kwestii noży, tooli czy scyzoryków i trzeba się z tym liczyć podczas wakacyjnych wojaży.  
Jeśli nie jesteśmy pewni, że ostrza są 'mile widziane' w miejscach publicznych, radzę ich po prostu nie zabierać. Po co psuć sobie urlop?
Jak nie możecie pogodzić się z zostawieniem całego szpeju w domu, proponuję ograniczyć się do bardzo neutralnych modeli, jak np. Victorinox Classic. które w razie kontroli policji będzie łatwo wytłumaczyć.  


Wszystko z głową i zdrowym rozsądkiem :)


Zachęcam do dzielenia się swoimi doświadczeniami z różnych państw. Na początek kilka słów od Blachy, który w Rosji spędził niemało czasu :)


ROSJA

W Rosji nóż powinien mieć certyfikat że nie jest bronią białą, większość dużych firm zadbała o takie certyfikaty, mają je oczywiście noże robione w Rosji albo typowo na rosyjski rynek. W mieście najbezpieczniejszy będzie victorinox czy opinel bo każdy je zna. Jednak jeśli folder nie będzie miał więcej niż 10 cm to też nie powinno być problemu. Absolutnie zakazane są sztylety i głownie obosiecznie ostrzone jeśli klinga ma powyżej 7 cm. Nawet ostra fałszywka się tu łapie. Najlepiej jednak wziąć vicka albo jakiś niedrogi folder do 10 cm ostrza bo jeśli policjant się przyczepi to lepiej mu oddać albo wyrzucić. Znajomy upierał się że może wywieźć z terenu Rosji bagnet. Okazało się że owszem może , ale na specjalistę który to określi czekał kilka ładnych godzin i został wypuszczony w środku nocy. Folderki 7-8 cm ostrza i plastikowa rękojeść czy victorinox jest traktowany jako zabawka i z politowaniem. Pamiętać trzeba że teraz kontrola z wykrywaczami metalu i skanowaniem plecaków jest nawet na podrzędnych dworcach autobusowych wiec nie "uda nam się". Jeśli kupujemy coś na miejscu to koniecznie domagajcie się certyfikatu od sprzedawcy, jeśli macie kupiony nóż z certyfikatem i paragonem to w plecaku możecie mieć nawet maczetę z 30 cm ostrzem (testowałem wielokrotnie). Na Ukrainie niestety nikt nie wie jakie obowiązują przepisy - nawet jeśli jakieś obowiązują to zwykle policjanci nie mają o nich pojęcia. Tutaj też najlepiej tanio i plastikowo albo vicek. Na Białorusi na granicy był problem ale miałem nóż rosyjskiej produkcji i rosyjski certyfikat - niby nie obowiązuje na Białorusi ale papier był i to z pieczątką więc odpuścili.

Komentarze

  1. Rozmawiałem z osobą której znajomy nurkował w grecji i został aresztowany za posiadanie noża dla nurków w plecaku przy rutynowej kontroli. Aby zakończyć swoją wyprawę w ustalonym terminie musiał zapłacić karę w wysokości 500euro.

    OdpowiedzUsuń
  2. A czy ktoś się orientuje, czy w Hiszpanii jest legalny taki nożyk w formie karty kredytowej https://hobbyhouse.pl/product-pol-5087-Noz-rozkladany-karta-kredytowa-AT5087.html ?

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie napisane. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pa-ra-no-ja, podobnie z gazem pieprzowym, który w wielu państwach jest nielegalny. Swietny artykuł, bardzo przydatne informacje. Dzięki.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz