Coros Vertix - recenzja

Monitoringu aktywności ciąg dalszy. Tym razem, dla odmiany, na tapetę nie wziąłem kolejnego Suunto czy Garmina, a zupełną nowość. Oto zegarek Coros Vertix. Nazwa firmy nic Wam nie mówi? Bez obaw, mi również. jednak jest to pozycja na którą warto zwrócić uwagę. 


Poprzednie recenzje zegarków:


Z początku firma Coros zajmowała się produkcją 'smart kasków' rowerowych oraz motocyklowych. Na rynek zegarków multisportowych weszła w 2018 roku modelem Pace. Vertix zadebiutował w połowie 2019 roku.

Przeznaczenie? Codzienny sport, outdoor, biegi ultra i ekstremalne podróże. Wysoko postawiona poprzeczka.



Obejrzyjmy więc z czym mamy do czynienia. Silikonowy pasek w kolorze Fire Dragon (w ofercie dostępne inne warianty) oraz koperta z tytanową ramką i szafirowym szkłem z diamentową powłoką. Zestaw taki czyni Vertixa modelem nie do zajechania. Miesiąc noszenia w górach, na rowerze, na co dzień, nie pozostawiły na nim najdrobniejszego śladu, nawet w postaci zarysowania. 









Oczywiście wody również nie musimy się obawiać dzięki wodoszczelności do 150 metrów. Dodatkowo może działać w temperaturach do -20 stopni. Niczego więcej nie potrzeba.



Wymiary - 47 mm x 47 mm x 15,6 mm. Waga tylko 76 g. Do tego kolorowy wyświetlacz 1,2 cala z funkcją dotyku w niektórych sytuacjach (przy przewijaniu mapy, wykresów, itp.). Czemu nie zawsze? Tego nie wiem. 



Nawigacja odbywa się za pomocą dwóch przycisków funkcyjnych oraz pokrętła (które również jest przyciskiem). Rozwiązanie intuicyjne, szybkie do przyzwyczajenia i, tak jak producent zaznacza, wygodne nawet w grubych rękawicach. A to była jedna z moich obaw. 





Wspomniany wcześniej wyświetlacz jest duży, przejrzysty oraz widoczny nawet w jasnym słońcu. Tarcz mamy do wyboru kilka (z poziomu zegarka), więcej oferuję aplikacja mobilna. Jej zawartość podczas monitoringu aktywności (widoczne dane, ułożenie informacji) możemy dowolnie modyfikować dla każdego sportu. A tych do wyboru mamy aż 19 więc każdy znajdzie to, czego szuka. 






Do tego sporo funkcji dodatkowych jak wysokościomierz, nadgarstkowy pomiar tętna, termometr, stoper, powiadomienia z telefonu, wibracje, monitorowanie snu, a nawet tryb aklimatyzacji ponad 2500 m n.p.m włączany automatycznie lub ręcznie, poniżej tej wysokości. 




O pulsometrze nie będę się rozpisywał bo, szczerze mówiąc, nie zwracam na niego zbytniej uwagi, ale chciałbym wspomnieć o jednym problemie, który zaobserwowałem (i który jest powszechny w większości modeli). Zielone światło pulsometru jest blokowane przez... tatuaże (czarny pigment nie odbija światła tak skutecznie jak zwykła skóra). Na moim lewym przedramieniu tętno albo nie jest mierzone wcale, albo pomiary są stale przerywane. Na prawym problemów nie ma. Ot taka ciekawostka :) 





Do czego ja wykorzystywałem zegarek? Do codziennego noszenia, do biegania, jazdy na rowerze, trekkingu, na górskich wyprawach i (z ciekawości) do pływania. 


EDC

Vertix wylądował na moim nadgarstku na prawie miesiąc, często na 24 godziny (bardzo lubię wibracyjny budzik, monitoring snu traktuję raczej jako ciekawostkę).



Wygoda noszenia stoi na najwyższym poziomie. Zegarek dobrze dopasowuje się do ręki, jest lekki (zaskakująco lekki) więc nie wadzi, nie przeszkadza. Jednym słowem - jest git. 





Powiadomienia z telefonu o wiadomościach, mailach czy rozmowie przychodzącej bardzo ułatwiają życie. Długie SMSy można łatwo i intuicyjnie scrollować za pomocą pokrętła. 


Bieganie / jazda na rowerze

Lub inaczej - codzienne aktywności fizyczne. Po włączeniu monitoringu aktywności, Coros na bieżąco informuje nas o aktualnym tempie, dystansie, wysokości itp. Jak wspominałem wcześniej, dowolnie można konfigurować to jakie informacje są wyświetlane na tarczy. 

Porozmawiajmy więc o kluczowym aspekcie, mianowicie dokładności GPS. W skrócie - jest świetnie. Do tej pory uważałem Suunto jako przodownika w tej kwestii, dzisiaj dzieli miejsce na podium z Corosem. 



Sygnał łapany jest szybko (w 'najgorszym' wypadku czekałem 20 sekund), nie gubi się nawet w trudnym czy zalesionym terenie a jego dokładność to istna bajka. Przeglądając mapy w podsumowaniem treningu bez problemu można zobaczyć chociażby w którym momencie przeszedłeś na drugą stronę ulicy. 



Jakby tego było mało, Vertix świetnie radzi sobie z problemem 'pływającego GPSu' podczas postoju (tak dotkliwie widocznym chociażby w Garminie Fenix 5x). Tutaj oczywiście również występuje, ale w na dużo mniejszą skalę i aż tak nie przeszkadza. 

GPS? 5/5


Trekking i górskie wyprawy

Podczas leśnych wypraw oraz górskich trekkingów oczekuję od zegarka multisportowego trzech cech - dokładnego GPSa, dobrego wysokościomierza oraz wydajnej baterii. 

GPSa już odhaczyliśmy, jak przedstawia się wysokościomierz? Tu, dla odmiany, jest tylko OK. Suunto 5 potrafił wskazywać wysokość szczytu z dokładnością co do metra. Coros ma z tym większe problemy i różnice sięgały często 10 metrów. I tak jest to dobry wynik, jednak 'są lepsi' ;)



Lekki niesmak pozostawiła również możliwość manualnego ustawienia wysokości, a raczej fakt, że tak naprawdę to nie działa. Będąc na szczycie i widząc różnicę skorzystałem z ręcznego ustawienia wysokości i wprowadziłem wartość, którą zegarek zaakceptował. Niestety, po ponownym włączeniu treningu wróciła ona do stanu poprzedniego. Dziwne. 


Równie dziwne było to, że w pierwszej kolejności próbowałem to zrobić podczas trwającego treningu przy czym zostałem poinformowany, że wysokości nie można zmienić w trakcie trwania aktywności. Ma to oczywiście sens, szkoda jedynie, że zegarek w tym momencie... automatycznie skończył trening. Bez potwierdzenia czy pytania - kiepskie rozwiązanie.



Mimo tych niedogodności Vertix był bardzo pomocnym i wygodnym kompanem 4 dniowego trekkingu w Słowackich Tatrach i świetnie informował o aktualnym położeniu czy sytuacji (dystans, ciśnienie, itp.). 

Jak wspomniałem wyżej, zegarek oferuję również termometr który z ciekawości testowałem. Mamy do dyspozycji wykres sprzed 6h temperatury (jak również ciśnienia powietrza czy wysokości) co jest świetnym dodatkiem, jednak pomiar tego pierwszego nie jest wiarygodny. Bo w sumie jak ma być, gdy czujnik znajduje się przy skórze?

Niezależnie od pory dnia i panującej aury, pokazuje zazwyczaj 31 stopni. Pomiar ten się zmienia po zdjęciu i odłożeniu sprzętu na bok. Ot, taki nie do końca praktyczny dodatek.






Pora na wisienkę na torcie czyli...

BATERIA

Przy okazji testów Suunto 5 zachwycałem się 14 godzinami trackingu aktywności na jednym ładowaniu. W tamtym czasie był to najlepszy wynik z jakim się spotkałem. 



Aż tu nagle pojawia się Coros Vertix i deklasuję (co jest delikatnym określeniem) pozostała konkurencję na rynku. Zaaplikowany akumulator litowo - jonowy pozwala na 60 godzin (!!) monitorowania aktywności przy pełnym trybie GPSa. Tak, dobrze czytacie. 2,5 doby na jednym ładowaniu. Jako zwykły zegarek, Vertix może działać do 45 dni. 


Nie wiem jak to się udało w niezbyt dużym zegarku (76 g!), ale jestem zachwycony osiągami. W tym przypadku, jak w żadnym innym, po prostu nie przejmujemy się baterią i raz na jakiś czas przypominamy sobie 'O, może bym go podłączył do ładowania'. Ani razu jednak nie zdarzyła mi się sytuacja, żeby bateria była na wyczerpaniu lub bliska tej sytuacji.



Zobrazuje Wam to na przykładzie mojego 4 dniowego trekkingu w Tatrach Słowackich. Bateria naładowana w środę rano, zegarek w ciągłym użyciu (powiadomienia z telefonu, alarmy), od czwartku do soboty monitoring aktywności przez 30 godzin, w poniedziałek doszły do tego 3 godziny na rowerze. Po ponownym podłączeniu do ładowarki po tygodniu poziom baterii wynosił... 48 procent. Nieziemski wynik. 



Dla kogoś, kto stale korzysta z zegarka, często na wyjazdach, komfort nie martwienia się o stan akumulatora lub doładowywania go 'po trasie' jest nie do zastąpienia. Ogromny plus!

Samo ładowanie zajmuje około 2h (od 0 do 100 proc) więc tym bardziej sporadyczne doładowywania nie są w żadnym stopniu uciążliwe.  

Jeszcze kilka słów o aplikacji. Wszelki dane przechowywane są w apce mobilnej Coros, która designem przypomina trochę tą Garminową. Jest przejrzyście, z dostępnych danych zadowolony będzie zarówno profesjonalista jak i amator, dodatkowo mamy kompatybilność z innymi platformami (takimi jak Strava). 









Czy potrzebujemy czegoś więcej? Raczej nie. 

Jak sami widzicie, Vertix to świetny i dopracowany zegarek przeznaczony dla amatorów i profesjonalistów, nawet tych najbardziej wymagających. Niespodzianką więc nie będzie cena, która aktualnie oscyluje w granicach 2799 zł. (do kupienia w sklepie AktywnyNadgarstek). Dużo?  Z jednej strony tak, z drugiej powiem, że adekwatnie do możliwości i poziomu wykonania. Pozostawiam więc tą kwestię do dowolnej oceny. 



Dla czytelników przygotowano specjalny rabat 5% w powyższym sklepie (na akcesoria i zegarki marki). Wystarczy wpisać 'EDCCOROS' w koszyku. 



Coros Vertix pojawił się znikąd, jako mało mi znana marka, i dosłownie zmiótł konkurencję w postaci Garmina, Suunto czy Polara. Do tej pory miałem styczność z siedmioma różnymi modelami zegarków multisportowych i bez zająknięcia powiem, że Vertix był najlepszym z nich. Jeśli szukacie pewnego rozwiązania do monitorowania długich aktywności i chcecie zapomnieć o wszechobecnym problemie padających baterii, Coros znalazł dla Was odpowiedź. Ja jestem po prostu zachwycony.   



PLUSY:

+ bateria
+ ponownie: bateria
+ wykonanie i wygoda użytkowania
+ świetny GPS

MINUSY:

- raczej bezużyteczny termometr
- problemy z dokładnością wysokościomierza
- ekran dotykowy dostępny jedynie przy niektórych funkcjach




Komentarze