Olight S1 Mini Baton - recenzja

Pobawmy się w skojarzenia. Kolor niebieski, czarny, duża ilość lumenów. Już wiecie? Oczywiście mowa o Olightach, niezawodnych, mocnych latarkach w firmowych barwach. Korzystałem już z H05SH1R Nova, HS2 Dual czy klasycznego S1 Baton'a. Ten ostatni był moim światełkowym Graalem oferując wszystko to, czego mógłbym oczekiwać (a nawet więcej). Co w tym wypadku robi firma? Otóż wypuszcza następce - mniejszego, mocniejszego, lepszego! Oto Olight S1 Mini Baton -  potężne maleństwo.


Jeśli uważacie, że S1 Baton jest mały, wersja Mini miło Was zaskoczy. Skrócono ją o cały centymetr do rozmiarów 54 mm x 21 mm i wagi 43 g (z akumulatorem, 25 g bez). Idealna do EDC.


Porównanie z S1 Baton.

Budowa jest podobna, ale po co zmieniać coś, co sprawdza się dobrze?  Mamy tu więc korpus z aluminium lotniczego pokrytą twardą anodyzacją (która rzeczywiście nie schodzi po długim użytkowaniu). 






Tradycyjnie odporna jest na zanurzenia do 2 metrów i upadki z wysokości do 1,5 m.


Na szczęście pozostawiono prosty, acz mój ulubiony gadżet - magnes w zakrętce baterii. Ta jest płaska, dzięki czemu możemy światełko postawić w pionie na płaskiej powierzchni, lub zawiesić na metalowej powierzchni - masce samochodu, płocie czy nożu wbitym w drzewo. Odrobina inwencji wystarczy by stworzyć lampkę z niczego.



Nasza lampeczka może świecić na 6 sposobów, które oczywiście wpływają na czas działania na akumulatorze. Są to kolejno:
  • 600-300 lumenów (1 min + 55 min)
  • 300 lumenów (6h)
  • 60 lumenów (6h)
  • 15 lumenów (30h)
  • 0,5 lumena (moon) (360h)
  • stroboskop 10Hz
Jeśli zastanawiacie się, jak rozszyfrować pierwszą linijkę, służę pomocą. Jest to zabieg znany z produktów Olighta. Otóż duża moc + mała obudowa = szybkie nagrzewanie, dlatego elektronika sterująca poborem prądu ogranicza po minucie moc z 600 do 300 lumenów, aby zapobiec przegrzaniu. Niestety nie uniknięto tego i w S1 Mini i ta potrafi stać się bardzo ciepła. 


S1 Baton oferowała imponującą (jak na tą wielkość) 500 lumenów. Dla Olighta było to za mało więc włożyli tu o 100 więcej :)


Powyższy czas pracy został podany przy zasilaniu akumulatorem dołączonym do zestawu. Jest to RCR123A. Dużą wadą zwykłej wersji S1 było zasilanie baterią CR123. Jest ona stosunkowo droga (ok. 8 zł) i ciężko dostępna, co częste użytkowanie czyniło problematyczne - oczywistym (lecz również kosztownym) rozwiązaniem było dokupienie akumulatorka wraz z ładowarką.


S1 Mini Baton, a raczej dołączony do niej akumulator, rozwiązał to kwestię raz a dobrze. W celu naładowania baterii... wpinamy kabel microUSB bezpośrednio do niej. Tak proste, że aż piękne! Dioda sygnalizuje ładowanie / naładowanie dzięki czemu wiemy, kiedy jest gotowa do działania. Możemy ładować oczywiście od zasilacza, komputera czy powerbanka. Świetna sprawa.




Tryby zmieniamy za pomocą przycisku bocznego na korpusie latarki. Gdy latarka wędruje do plecaka lub kieszeni, możemy skorzystać z blokady niekontrolowanego włączenia. Przyznam, że zostało to dobrze przemyślane.

Przy wyłączonej latarce należy wcisnąć i przytrzymać przycisk przez 2 sekundy w celu włączenia blokady (sygnalizowane mignięciem trybu moon). Następnie każda próba zwykłego odpalenia kończy się fiaskiem, a użytkownik zostaje o tym powiadomiony czerwoną diodą we włączniku. Dopiero wciśnięcie na kolejną sekundę zwalnia blokadę, ale S1 odpala się trybie moon, więc nawet przypadkowe jej usunięcie nie będzie tragedią - w tym trybie latarka działa przez 360 godzin.

Dioda sygnalizująca blokadę latarki.

Dostępny jest również timer na 3 lub 9 minut.


Dioda Cree XM-L2 ma współczynnik CRI70. Co to oznacza? Otóz zwykłe światło naturalne ma współczynnik CRI na poziomie 100. Dostępna jest wersja S1 Mini Batona z CRI90, która jest najbardziej zbliżona do naturalnego, białego koloru. W moim modelu światło jest chłodne, wpadające bardziej w barwę niebieską niż białą. 


Zasięg skuteczny 130 m, tradycyjnie (niestety) bez regulacji wiązki światła. 

Kolejny mały, acz pożyteczny 'feature' - sprężysty klips (demontowany). Ten jest dwustronny dając nam nowe możliwości zaczepienia - o krawędź odzieży, plecaka czy daszek czapki, tworząc czołówkę.




Czas na tryby!


Przełączamy je w tradycyjny sposób - jedno kliknięcie włącza ostatnio używany tryb, kliknięcie z przytrzymaniem je zmienia. Szybkie podwójne odpala najmocniejszy.

Od niego zaczniemy. Jak zwykle, nie ma tu niespodzianek i 'daje czadu'.  Można złapać się za głowę, jaki snop światła generuje takie maleństwo. 600 lumenów świeci na dużą i szeroką odległość jasnym, zimnym światłem.

15 lm

60 lm

300 lm

600 lm

Bardziej praktycznym trybem, którego używałem podczas nocnych wędrówek, jest 300 lumenów. Tu latarka świeci zauważalnie słabiej, jednak wciąż na tyle mocno, że możemy bez problemu poruszać się po ciemnej drodze i wszystko dostrzec. Dodatkowo podziała na nim około 6 godzin.

300 lm

60 i 15 lumenów sprawdzi się na małych powierzchniach (pomieszczenia zamknięte, obozowisko, jakieś prace czy przeszukiwanie plecaka).


Najsłabszy tryb moon ma jedynie 0,5 lumena. Mimo wszystko jest praktyczny do odczytywania mapy czy włączenia wewnątrz namiotu, gdy nie chcemy się oślepić (bezpośredni dostęp przez naciśnięcie i przytrzymanie wyłączonej latarki).




15 lm

60 lm

300 lm

600 lm

Jeśli chodzi o samo użytkowanie, S1 Mini Baton nie ma sobie równych. Jest to idealna latarka do EDC, która, dzięki swoim wymiarom, sprawdzi się w kieszeni, plecaku czy torbie. Nie przeszkadza, nie wadzi, jest wręcz niezauważalna, a jednocześnie ma zapas mocy, którego nie powstydziłby się żaden wielki szperacz. 


Akumulator również odgrywa tu niemałą rolę - z racji tego, że możemy go doładowywać w każdej chwili, możemy z Batona korzystać do woli, bez obawy o konieczność zakupu nowego źródła zasilania.


Wielkość S1 Mini może nie wszystkim odpowiadać (np. ludziom z dużymi dłońmi). Dla nich polecam założyć smyczkę (w zestawie), która spełnia rolę 'przedłużenia' latarki. Jest to również dobre rozwiązanie do nocnego chodzenia po lesie czy obozowisku - łatwo zgubić takie maleństwo.


Aktualna cena to 150 zł. Dużo? Niekoniecznie. Dostajemy tu uniwersalny sprzęt, dobry na co dzień czy do lasu, w zestawie ze sprytnym akumulatorem. Zapas mocy wystarczy nam na każdą sytuację, a niesamowite wręcz wymiary sprawią, że możemy nosić ją praktycznie non stop, nie odczuwając obecności. Przykro mi S1 Baton, zostałeś wyparty z kieszeni na rzecz mniejszego braciszka!



PLUSY:

+ wymiary
+ moc
+ akumulator
+ praktyczne rozwiązania (klips, magnes, blokada)

MINUSY:

- nagrzewanie się korpusu
- brak regulacji wiązki światła

Komentarze

  1. Świetnie wygląda ta latarka, moc i cena zachęcają. Co do recenzji: bardzo przyjemna w obiorze.
    //znalazłem babola: przy opisie trybów powinna być 1 godzina przy 300lm - 300 lumenów (6h) <--
    60 lumenów (6h)
    15 lumenów (30h)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za opinię :)
      Babola nie ma - w trybie 300 lumenów latarka poświeci godzinę światłem ciągłym.
      Przy odpaleniu na 600 lumenów, po około minucie światło stabilizuje się do 300 lumenów (unikając przegrzania) i dalej działa w tym trybie.
      Czyli minuta na 600 lumenach i 55 minut na 300 :)

      Usuń

Publikowanie komentarza